umarł dzień. stopił się w promieniach słońca zalewających ziemię. głupcy - ci co wierzyli w wiatr. atomowa bomba, wybuchająca raz na miliard lat, czemu nie miałaby wybuchnąć za naszych czasów. niszcząc całe obecne sródziemie, nic nie warte, pozbawione niewinności, prawdy i dobra. odkąd odeszły elfy, stoisz sam, i wiesz, że nie ma nic co warte byłoby jakiejkolwiek walki. idziesz przed siebie, robiąc co chcesz, by później w nocy błagać boga w którego wierzysz o wybaczenie wszystkiego. to chore. ale skoro wiesz, że możesz robić wszystko to czemu się ograniczać, bądź co bądź śmierć może wcale nie istnieć.
'fałszywy jęk, świata bez bohaterów [...]
znajomy szept błaga o nieśmiertelność'
niedziela, 11 lipca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz